Scenariusz apelu z okazji Światowego Dnia Ziemi Dekoracja sceny: drzewa, kolorowe kwiaty, dużo zieleni. Na tylnej ścianie: góry uformowane z szarego papieru, nad nimi: sklepienie niebieskie z bibuły oraz gwiazdy wycięte z papieru i podświetlone gwiazdkami choinkowymi.
Kurtyna zasłonięta, zgaszone światło. Narrator: (stoi przed kurtyną, z boku sceny) - Na początku była ciemność. Taki świat nie podobał się Bogu, dlatego postanowił On stworzyć Ziemię, na której mogliby żyć ludzie. Głos: (uczeń ukryty za sceną) - "Niechaj się stanie światłość (zapala się światło przed kurtyną). Niechaj Ziemia wyda rośliny zielone, trawy dające nasiona, drzewa owocowe, rodzące na Ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona" (odsłona kurtyny). Narrator: - I stało się tak. Umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad Ziemią. A widział Bóg, że były dobre. Głos: - "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią". (muzyka, głosy ptaków odtworzone z kasety) Narrator: - Tak stworzył Bóg wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe oraz wszelkie ptactwo skrzydlate. A widząc, że były dobre pobłogosławił je tymi słowami: Głos: - "Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi". Narrator: - Potem Pan Bóg rzekł: Głos: - "Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju; bydło, zwierzea pełzające i dziekie zweierzęta według rodzaju. Narrator: (umieszczając kukiełki zwierząt w różnych miejscach sceny) - I stało się. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt. I widziała Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: Głos: - "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi (na scenę wchodzą dziewczyna - ubrana na biało i chłopak - ubrany na zielono, rozglądają się, nasłuchują). Oto wam daję wszelką roślinę i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem, a dla wszelkiego zwierzęcia będzie pokarmem trawa zielona". Narrator: - I siało się tak. A Bóg widział, że wszystko co uczynił było dobre. Muzyka: "Cztery pory roku" Vivaldiego, wszyscy tańczą. dziewczynka i chłopiec razem ze zwierzętami bawiąc się radośnie recytują wiersz T. Kubiaka. Dziewczyna: - W zieleni tak bardzo zielonej, o której się nawet nie śniło, ni liściom, ni trawie - leżymy z oczami na słońcu. Jak miło... Chłopiec: - W błękicie tak bardzo błękitnym, o którym nie miały pojęcia ni rzeki, ni stawy - pływamy Och, ile radości i szczęścia! Dziewczyna: - Nad nami różowi się niebo, barwniejsze niż ogon stu pawi. Do lasu! Nad rzekę! To wszystko nas cieszy i bawi. Chłopiec: - A nocą, tak bardzo już nocą, że tylko nam może się przyśnić, biegamy po ziemi - zieleni, fruwamy po niebie - błękitni. Dziewczynka z chłopcem odchodzą. Narrator: - Mijały tysiące lat. I nadszedł XXI wiek. Wiek plastikowych butelek, puszek po napojach, dezodorantów, folii aluminowej i steropianu. W ostatnich latach zniszczenia środowiska tak się spotęgowały, że zaniepokoiły cały świat. Do ONZ napławy alarmujące informacje o katastrofalnych skutkach zniszczeń, nie tylko dla przyrody, ale także dla sprawcy tych zniszczeń - człowieka. Czy wiecie, że ? - w Polsce około połowa ścieków przemysłowych, bez jakiegokolwiek oczyszczania, odprowadzana jest do rzek i jezior, - 80% wód powierzchniowych w naszym kraju nie mieści się w żadnej klasie czystości, - Morze Bałtyckie stoi na krawędzi katastrofy ekologicznej. W tym czasie gasną kolejno żarówki, pozostaje słabe oświetlenie. Na scenę wchodzi dziecko z głośną, hałaśliwą muzyką, nakrywa drzewa i słonce czarnych welonami (farbowana gaza), zrywa kwiaty i odchodzi zostawiając dużo śmierci. Słychać odtworzone z kasety odgłosy uliczne (warkot silnika, itp.) Na scenę wchodzi robotnik w hełmie, z piłą motorową i wycina (przewraca) drzewa
Postać 1: (Wchodząc na scenę bierze kukiełki zwierząt i mówi w ich imieniu).
- Tutaj niedawno Swój cień rozwieszał las wszędobylski, pachnący żywicą, i dyszał mozolnie iglastą czupryną. lecz przyszedł ten, w kombinezonie pokłonił się ziemi chlebem brzemiennej i wyciągnął piłę. smarował długo złocistą oliwą, żeby las nie zgrzytał. Kiedy promyk słońca jak czarny kogucik ginął w mrokach nocy księżyc brał w ramiona opasłe kominy i srebrzył korony obumarłym kwiatom. Postać II: (podobnie jak postać I unosząc głowę ku niebu i przechodząc pomiędzy widownię) - Zobacz, to oni, Ginące plemię - ludzkość, Sama dla siebie - na Ziemi Kopie grób - nicość Zagubiona w czasie i przestrzeni, Skłócona, głodna, przerażona Biegnie przed siebie - ślepa, chroma, W ciemnościach kosmosu Sztuka ratunku. Zobacz, to jest ta Ziemia, Która w raj miała się zmieniać, I którą ty Ubrałeś w kwiaty I czystą wodą oblałeś, Co zrobił człowiek, którego stworzyłeś? Zobacz, czy widzisz? Dlaczego nie płaczesz?
Postać III: - Płacz Matko Ziemio, z niezmiernego bólu i zgryzoty nad losem życia, które wydałeś w przytulnej ciszy, ogrzewałeś je w swym łonie. - Ziemia nasz jest cudownym miejscem zamieszkania. Człowiek powinien być królem przyrody.
Postać I, II, III razem: (wracają na scenę)
- Halo. Słyszycie nas? Ludzie ze wszystkich krajów, Ludzie ze wszystkich miast!
Postać III: - Las ginie, wysychają mu szpilkowe płuca, Kruszą się i spadają deszczem martwych igieł. I coraz więcej zieleni uśmierconej zrzuca Las, szepcząc do człowieka: Dzięki za fatygę.
Postać II: - Lubicie przyrodę, Słońce, wodę, las, Lecz czy przyroda lubi was?
Postać I: - Coście zrobili z górami, gdzie królował orzeł?
Postać II: - Coście zrobili z wodami przeczystych potoków?
Postać I: - Waszym dziełem są te zniszczenia wokół. Z widowni wstaje uczeń, idąc na scenę w kierunku postaci mówi:
Uczeń: - Chciałbym więcej ptaków, drzew z ptakami, więcej blasków z gwiazdami, obłoków, trzcin, kaczek na wodzie. I uchwycić to wszystko ustami. I patrzeć jak słońce wschodzi.
Postać II: (wskazując uczniom kwiat) - Kwiaty kwitną nawet wtedy, kiedy nikt im się nie przygląda.
Postać III: (wskazując na drzewo) Drzewa rodzą owoce, nie pytając, kto będzie się spożywał.
Dziecko: - Gdy z roślinami i zwierzętami przymierze zawrzemy, To może zdążymy - świat uratujemy! Znów ziemia będzie życia pełna, Znów będzie pięknie, kolorowo, Zielono, czysto, a więc zdrowo!
Wszyscy razem porządkują scenę, stawiają (sadzą) drzewa, zapalają się kolejno żarówki. Z tyłu widowni wstaje uczeń (z książkami pod pachą) i idąc w kierunku sceny mówi:
Dziecko: - nie pozwólcie oderwać człowieka od ziemi, od traw, kwiatów i drzew, od śpiewu ptaków, szeptów strumieni, muzyki gór, bezkresu muórz. Nie pozwolić oderwać człowiekowi od ziemi - ojczyzny roślin, zwierząt i ludzi od nieba - ojczyzny gwiazd, chmur i ludzkich snów, które każą mu rosnąc w górę wnikając w głąb.
Dziecko: - Posłuchajmy słów skierowanych do nas przez Ojca Świętego (włącza kasetę lub czyta) " Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych , którym została powierzona odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój , aby nie zapomnieli o obowiązkach chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowiska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzeniem w życie!"
Uczeń: - W 1992 roku na konferencji w Rio de Janeiro, zwanej "Szczytem Ziemi" przedstawiciele ponad 150 państw podpisali ważny dokument, Agendę 21, określając współpracę w zakresie prośrodowiskowych działań gospodarczych i społecznych. Problemów, które ludzkość musi rozwiązać jest wiele. We wstępie do tego dokumentu czytamy: "Ludzkość osiągnęła taki punkt swojego rozwoju, w którym musi dokonać wyboru. Świat staje w obliczu pogłębiającej się biedy, głodu, chorób, analfabetyzmu, stale pogarszającej się kondycji ekosystemów, od których zależy nasza pomyślność. Nadal zwiększa się nierówność między bogatymi a biednymi. Jedyną drogą zapewnienia bezpiecznej i pomyślnej przyszłości jest jednoczesna dbałość o sprawy środowiska i o rozwój, przy zachowaniu zrównoważonego podejścia. Musimy zaspokajać podstawowe potrzeby człowieka, podwyższać standard życia wszystkim, skuteczniej chronić ekosystemy i lepiej nimi gospodarować. Żadne naród nie może zabezpieczyć swej przyszłości w pojedynkę; razem potrafimy to osiągnąć.
Dziewczyna: (wchodząc zza sceny} - Chrońmy człowieka, by nie przetaczał swojej krwi w rurki neonów,
Chłopiec: - by nie drgał w nich nerwicą reklam
Uczeń: - by nie rozdrabniał się w atomach spraw zdmuchniętych w pustkę
Narrator: - by nie zmiażdżył go kroczące dźwigi
Chłopiec: - by cienie gigantycznych fabryk, kosmicznych rakiet, nie legły mu na oczy bielmem
Dziecko: - by człowiek zawsze umiał klęknąć przy najmniejszym trawy źdźble,
Wszyscy klękają, pochylają się. Muzyka "Cztery pory roku". Zasłona
Opracowanie: Wanda Rapacz, nauczycielka przyrody w Szkole Podstawowej z Jordanowie.
Jordanowi opracowaniu wykorzystano: - tekst Biblii - wiersze Marcina Bedlickiego i Sergiusza Riabinina opublikowane w "Człowiek bliżej Ziemi", WSIP. Warszawa 1996 r. - "Czy życie w zanieczyszczonym mieście jest możliwe?", Bożena Wojowicz - tekst "Agenda 21" - fragment przemówienia Ojca Świętego w Zamościu Wanda Papacz Wyrażam zgodę na upowszechnianie opracowanego przeze mnie scenariusza.    
   
   
   
   
   
   
 
|